Erotyzm analny

Zarówno Boss, jak i Binswanger, zanim stali się psychiatrami o orientacji egzystencjalnej, byli uważani za psychoanalityków. Dlatego też wnioski, jakie obaj formułowali na podstawie swych fenomenologicznie ukierunkowanych badań, porównywane są często z wnioskami, jakie można wysnuć na podstawie psychoanalizy. Wybraliśmy dwa fragmenty z prac Binswangera, które ilustrują różnice między tymi dwoma podejściami. Jeden z wybranych przykładów dotyczy erotyzmu analnego, drugi skąpstwa jako cechy charakteru.

Erotyzm analny. Fragment ten przytaczamy w dosłownym brzmieniu, aby zachować specyficzny język psychologii egzystencjalnej.

Główną cechą erotyzmu analnego jest uparte zatrzymywanie-dla-siebie i nie-oddawanie-komuś. Ważnym odkryciem psychoanalizy, z którym całkowicie zgadza się psychologia egzystencjalna, jest to, iż ta podstawowa cecha nie jest związana z rozróżnieniem psychiki i ciała, lecz wykracza poza nie. Ale na tym kończy się zgodność […] analiza egzystencjalna stawia przede wszystkim pytanie, jaki projekt świata leży u podstaw analności. W odniesieniu do przypadku Ellen West odpowiedź jest szczególnie łatwa. W tym projekcie-świata różnorodność i wielopostaciowość świata zredukowana jest do formy nory. Formą bytowania w takim świecie jest bycie ograniczanym lub uciskanym: ja, którego projekcją jest taki świat, jest „pustym” ja, zainteresowanym jedynie wypełnianiem pustki. W wyniku tego cechom bezsprzecznie analnym towarzyszą cechy niewątpliwie oralne, z żądzą „przyłączania”. Ponieważ jednak określenie to (jak to słusznie zaobserwowała psychoanaliza) nie odnosi się jedynie do sfery cielesnej, wolimy mówić o przyswajaniu rozumianym jako zwykłe napełnianie. „Kategorią”, która dominuje w równej mierze nad tym sprojektem świata, nad byciem-w-nim i nad ja, która ten świat formuje, jest tylko i wyłącznie kategoria pustki i pełni, bycia pustym i napełnionym, kategoria łaknącego i nasyconego ja. Główną cechą takiej formy egzystencji jest łapczywość, rzucanie-się-na (pokarm). Taki bieg egzystencji, jak widzieliśmy, w odniesieniu do czasu ma charakter natychmiastowości, w odniesieniu do przestrzeni – bliskości. Świat, w którym „przebiega” taka egzystencja, jest czasowo ukierunkowany na możliwość napełnienia się jedynie Teraz i możliwość napchania się jedynie Tutaj: taki świat jest pozbawiony światła i kolorów (jest ponury), monotonny i jednopostaciowy, słowem – smutny i posępny. Temu opustoszałemu światu odpowiada (a faktycznie jest jego pierwotną przyczyną) egzystencjalnie puste ja, pustka egzystencjalna i właściwe jej napięcie egzystencjalne […] Tam, gdzie świat nie jest niczym więcej niż pustą jamą, ja także jest (psychicznie i cieleśnie) tylko pustą jamą: ostatecznie świat i ja determinują się nawzajem (zgodnie z zasadą, której nigdy nie szkodzi przypomnieć, iż jednostka jest tym, czym jest jej świat, to znaczy jej własny świat) (Binswanger, 1958c, s. 317-318).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *