INNE DOLEGLIWOŚCI WIEKU PODESZŁEGO, CZYLI – MÓJ PRZYJACIEL KSIĄDZ

Ojca Benedykta poznałem dzięki jego artykułowi. Dotyczył on historii chorału gregoriańskiego, którym interesowałem się z uwagi na jego niezwykłe właściwości terapeutyczne. Postanowiłem skontaktować się z tym człowiekiem, który jako specjalista (ojciec Benedykt jest bowiem dyrygentem chóru w jednym z większych klasztorów w Szwajcarii i profesorem w dwóch wyższych uczelniach) mógł pogłębić moja wiedzę o tym rodzaju śpiewu. Fascynujące w czasie tego spotkania było to, czego – dzieląc się swoimi doświadczeniami związanymi z chorałem gregoriańskim – dowiedzieliśmy się od siebie: ja – o jego znaczeniu liturgicznym, ojciec Benedykt zaś – o terapeutycznym. Owo wspólne zainteresowanie stało się zaczątkiem naszej przyjaźni.

Następne spotkanie ojciec Benedykt był zmuszony – niestety – odwołać, ponieważ bardzo ciężko się rozchorował. Zaproponowałem skorzystanie z aparatury Musica Medica. Odpowiedział, że bardzo dziękuje, ale jest już leczony. Za pół godziny zadzwonił jednak i wyraził zainteresowanie złożoną przeze mnie propozycją. Kiedy nazajutrz przybyłem do niego z aparaturą, zobaczyłem innego człowieka. Był tak wycieńczony chorobą, że ledwo mógł się utrzymać na nogach, bowiem kilka nocy nie spał dręczony rozmaitymi dolegliwościami. Zapytał, jaką muzykę powinien wykorzystać w terapii. Uważałem, że najlepiej byłoby, gdyby słuchał tych nagrań chórów gregoriańskich, w których sam śpiewał, gdy był zdrowy.

Już po dwóch dniach ojciec Benedykt zadzwonił do mnie z radosną nowiną, że nastąpiła zdecydowana poprawa stanu jego zdrowia: zaczął normalnie jeść, spać, ustąpiły również inne dolegliwości związane z jego podeszłym wiekiem. Po tygodniu całkowicie wrócił do równowagi. Bardzo dobrze zniósł operację, którą musiał przejść. Nie brał przy tym żadnych środków przeciwbólowych, a zamiast nich stosował Musica Medica. Miesiąc po tej chorobie, która zdawała się być ostatnią w jego życiu, ojciec Benedykt był w stanie poprowadzić ogromny koncert, w którym uczestniczyło półtora tysiąca osób.

Obecnie ojciec Benedykt ma ponad osiemdziesiąt lat, wstaje codziennie o godzinę wcześniej, niż przewiduje jego reguła zakonna, czyli o czwartej rano, i poddaje się terapii Musica Medica. Jest w świetnej kondycji fizycznej i psychicznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *