Dobry psycholog z Gdynii. Fachowa pomoc psychologiczna. Sprawdź sam!

Stanie się dobrym nauczycielem

Praca w szkole będzie od Ciebie wymagać nie tylko dobrego nauczania. Prawdopodobnie będziesz też musiał oceniać postępy swoich uczniów. Z wielu powodów bywa to często żenująca i nieprzyjemna część roli nauczyciela.

Zażenowanie praktyką stawiania stopni jest w pewnej mierze, lecz nie całkowicie, uzasadnione. Z jednej strony dobrze więc, że nauczyciele zaprzą- v tają sobie głowę tą kwestią, z drugiej jednak, nie powinni ulegać niepotrzebnym obawom. Zacznijmy od analizy powodów uzasadnionej troski. Stopnie wystawia się najczęściej na podstawie informacji oceniających o osiągnięciach naszych uczniów w rozmaitych dziedzinach programu. Zazwyczaj wyrażają one naszą opinię o postępach każdego ucznia w porównaniu z innymi. Tego rodzaju praktyka budzi dwie uzasadnione obawy. Po pierwsze, musimy pamiętać, że nasze sądy nigdy nie mogą być dokładniejsze niż informacje, na których zostały oparte, te zaś są zawsze tylko przybliżone. W toku tego rozdziału dowiedzieliśmy się o wielu czynnikach zmniejszających ich trafność i rzetelność, nieraz bardzo wydatnie. Zatem stopnie oparte na takich informacjach trzeba traktować z nieufnością.

Po drugie, powinniśmy kwestionować sens stopni wystawianych na zasadzie porównywania osiągnięć. Bo przecież stopień „A”, „B” czy „F” określa jedynie w przybliżeniu względne postępy danego ucznia na tle grupy. Jeśli nie mamy wielu dodatkowych informacji o innych uczniach, o programie- przedmiotu i o nauczycielu, sam stopień niewiele nam mówi o poznawczych osiągnięciach ocenianego. Równie mało lub zgoła nic nie dowiemy się z niego o emocjonalnych osiągnięciach ucznia — o jego stosunku do określonego materiału, do ogólnego zagadnienia, do nauki i do samego siebie.

Choć ten drugi niepokój jest sam w sobie uzasadniony, właśnie z niego bierze się większość niepotrzebnych obaw związanych ze stawianiem stopni. Powszechna akceptacja oceny porównawczej czy normatywnej i rozpanoszenie się wpływu krzywej normalnej w pedagogice wyrobiły w nas przekonanie, że porównawcza klasyfikacja uczniów jest jedynie słuszna, że stanowi ona naturalną konsekwencję skutecznych metod kształcenia. W rezultacie nie tylko czujemy się winni kwestionując tę praktykę, ale, co ważniejsze, jesteśmy zakłopotani, gdy osiągnięcia naszych uczniów są lepsze niż zakłada to rozkład normalny. Krótko mówiąc, praktyka wystawiania ocen porównawczych wzmacnia nastawienie na przeciętność zarówno u ucznia, jak i u nauczyciela, ponieważ od samego początku obie strony wiedzą, że tylko nieliczni osiągną pełny sukces. Zazwyczaj rozumie się też, że niektórzy sobie nie poradzą.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.