Dobry psycholog z Gdynii. Fachowa pomoc psychologiczna. Sprawdź sam!

Uczenie się i nauczanie skojarzeń i rozróżnień

Dzisiaj Andy miał ze mną długie, trudne posiedzenie. W końcu rozwiązał zadanie, które mu dałem. Nie mogę jednak przestać się zastanawiać, czego on się nauczył. Nauczył się niewiele, z pewnością nie pojął właściwości mnożenia, o co mi chodziło. Ze spotkania tego mógł wynieść jedynie pamięć długiego, przykrego przeżycia, pełnego niepowodzeń, frustracji, lęku i napięcia. Nie czuł nawet zadowolenia, gdy rozwiązał zadanie poprawnie, tylko ulgę, że nie musi już więcej o nim myśleć.

Nie jest on głupi. Mimo swej nerwowości i lęku, interesuje się różnymi sprawami, jest żywy, entuzjastyczny, spostrzegawczy, a w swych wypracowa- niach wykazuje dohrze rozwiniętą wyobraźnię. Jednakże jego zdolności są dosłownie sparaliżowane przez lęk. Nie może nauczyć się matematyki, ponieważ jego umysł przechodzi tak powoli od jednej myśli do drugiej, że urywa się związek między nimi. Jego pamięć nie zatrzymuje tego, czego się uczy, przede wszystkim dlatego, że jej nie ufa. Codziennie musi obliczać od nowa, że 9+ 7 – 16, skąd bowiem może być pewny, że nie uległo to zmianie, lub że nie popełnił jeszcze jednego z nieskończonego szeregu błędów? Jak możesz ufać którejkolwiek ze swych własnych myśli, skoro tyle z nich okazało się błędnych ?

Nie widzę dla niego żadnych perspektyw, o ile nie potrafi wyrwać się z tego koła niepowodzeń, zniechęcenia i łęku, w które został schwytany. Jednakże nie potrafię powiedzieć, w jaki sposób ma się on wyrwać. Najgorsze ze wszystkiego jest to, że nie jestem pewien, czy my, starsi, rzeczywiście chcemy, żeby się z tego koła wyrwał. Nie jest przypadkiem, że chłopiec ten się boi. To my spowodowaliśmy, że się boi, a uczyniliśmy to świadomie, rozmyślnie, po to, byśmy mogli łatwiej kierować jego zachowaniem i skłonić go do robienia tego, co chcemy, by zrobił.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.