Dobry psycholog z Gdynii. Fachowa pomoc psychologiczna. Sprawdź sam!

Wywiad Sullivana – ciąg dalszy

Sullivan bardzo wyraźnie określa rolę terapeuty w sytuacji wywiadu. Terapeuci nie powinni nigdy zapominać, że zarabiają na życie jako specjaliści w dziedzinie stosunków interpersonalnych i że pacjent ma prawo oczekiwać, iż nauczy się czegoś, co przyniesie mu korzyść. Pacjent powinien czuć to od pierwszego wywiadu, a odczucie to powinno być nieustannie wzmacniane przez cały okres leczenia. Tylko wtedy, gdy pacjent będzie miał taką postawę wobec terapeuty, będzie skłonny udzielać informacji pozwalających prowadzącemu wywiad na wyciągnięcie właściwych wniosków co do tych sposobów postępowania w życiu, które powodują problemy pacjenta. Oczywiście psychiatrzy nie powinni wykorzystywać swej specjalistycznej wiedzy w celu uzyskania osobistej satysfakcji ani podniesienia swego prestiżu kosztem pacjenta. Prowadzący wywiad nie jest przyjacielem ani wrogiem, ojcem ani kochankiem, szefem ani pracodawcą, aczkolwiek pacjent może obsadzać go w jednej (lub kilku) z tych ról, w wyniku zniekształconego myślenia parataktycznego: prowadzący wywiad jest specjalistą w zakresie stosunków interpersonalnych.

W stadium rekonesansu chodzi przede wszystkim o ustalenie, kim właściwie jest pacjent. Prowadzący wywiad dokonuje tego przez intensywne wypytywanie pacjenta o jego przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Te fakty dotyczące życia pacjenta należą do kategorii danych personalnych czy informacji biograficznych. Sullivan nie jest zwolennikiem sztywnej, ustrukturalizowanej formy prowadzenia wywiadu, w której trzeba się trzymać znormalizowanej listy pytań. Z drugiej strony podkreśla, że prowadzący wywiad nie powinien pozwolić pacjentowi mówić o rzeczach nieistotnych czy banalnych. Pacjent powinien zrozumieć, że wywiad jest sprawą poważną i że nie ma w nim miejsca na głupstwa. Prowadzący wywiad nie powinien też notować wypowiedzi pacjenta w żadnej fazie terapii, ponieważ notowanie zbyt odwraca uwagę i często hamuje proces komunikowania się.

Sullivan nie sądzi, iż powinno się zaczynać od formalnego zalecenia typu „Mów wszystko, co przyjdzie ci na myśl”. Terapeuta powinien jednak wykorzystywać luki w pamięci pacjenta, jakie ujawniają się podczas wywiadu, aby nauczyć go, jak posługiwać się swobodnym kojarzeniem. W ten sposób pacjent nie tylko uczy się swobodnego kojarzenia, nie popadając w popłoch przy zetknięciu się z tym nie znanym sobie sposobem prowadzenia dyskursu, lecz także zapoznaje się z użytecznością techniki swobodnych skojarzeń, zanim jeszcze otrzyma formalne wyjaśnienie celu jej stosowania.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.