Dobry psycholog z Gdynii. Fachowa pomoc psychologiczna. Sprawdź sam!

Zarzuty wobec teorii S-R

Najpoważniejszym chyba zarzutem pod adresem teorii S – R jest stwierdzenie, że nie określają one zawczasu w zadowalający sposób bodźców ani reakcji. Tradycyjnie teoretycy uczenia się interesują się prawie wyłącznie procesem uczenia się i nie starają się identyfikować bodźców występujących w naturalnym środowisku organizmów, które badają, ani opracowywać stosownej taksonomii dla tych zdarzeń bodźcowych. Ponadto procesy uczenia się są badane w prostych, kontrolowanych sytuacjach, w których stosunkowo łatwo można wyszczególnić bodźce wywołujące obserwowalne zachowanie. Ambitnym zadaniem stojącym przed teoretykami osobowości jest zrozumienie, jak człowiek działa w środowisku rzeczywistym, i można wysunąć niepodważalne twierdzenie, że jeśli psychologowie nie potrafią dokładnie określić bodźca, to zaledwie rozpoczęli realizację tego zadania. Te same w przybliżeniu argumenty można wysunąć w odniesieniu do reakcji.

Należy sprawiedliwie przyznać, że tacy teoretycy, jak Miller i Dollard zdają sobie dobrze sprawę z tego problemu. Miller żartobliwie zasugerował, że teorię S – R lepiej byłoby nazwać „teorią łącznika” (hyphen theory), ponieważ ma ona więcej do powiedzenia o związku między bodźcem i reakcją niż o samym bodźcu czy samej reakcji. Miller i Dollard, a także Bandura i inni badacze starali się przezwyciężyć ten brak w ten sposób, że oprócz ustalania abstrakcyjnych zasad rządzących uczeniem się człowieka określali przynajmniej niektóre warunki społeczne, w których to uczenie się zachodzi.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.